Zaznacz stronę

Pewnie wielu z Was nie wyobraża sobie jazdy samochodem bez ulubionej muzyki. W mieście w zupełności wystarczają mi stacje radiowe, ale podczas dłuższej podróży lubię mieć pod ręką składankę ulubionych utworów, które umilają podróż. Mimo tego, że w swoim samochodzie mam zmieniarkę na 6 płyt to ciągle czuję pewien niedosyt w ilości utworów, w których mógłbym wybierać. Zwykła płyta audio nie pomieści ich zbyt wiele, nawet gdy jest ich sześć. Drugą kwestią jest to, że radio bluepunkta odtwarza tylko oryginalne nośniki więc nie mogę zgrać sobie po prostu muzyki z komputera i nie mówię tutaj o piratach a utworach zakupionych choćby przez iTunes.

Oczywiście na forach internetowych podaje się kilka sposobów. Jeden z nich to nagranie utworów na wysokiej klasy nośniku np. marki Sony. Koniecznie z najmniejszą prędkością i podobno nie z każdej nagrywarki płyta zadziała. Postanowiłem więc nie testować tego rozwiązania z dwóch powodów. Po pierwsze płyty takie są zbyt drogie, a musiałbym ich zapełnić sporo. Po drugie to nadal audio cd, więc liczba utworów nadal nie jest imponująca.

Jednak ostatnio natrafiłem na zupełnie inne rozwiązanie, do którego na forach raczej podchodzi się dość sceptycznie. Ja mimo wszystko postanowiłem je przetestować.

Transmiter FM

Transmiter FM to niewielkie urządzenie, które podłączamy do gniazda zapalniczki. Następnie wkładamy do niego pendrive lub kartę pamięci z nagranymi utworami mp3. Tutaj więc pojawia się pierwszy plus przemawiający za tym rozwiązaniem. Nawet na najtańszej 2GB karcie pamięci zmieścimy więcej utworów mp3 niż na na płycie CD. Gdybyśmy chcieli umieścić tą samą liczbę utworów, karta wychodzi zdecydowanie taniej. Możemy również zapisywać ją wielokrotnie i usuwać piosenki, które nam się znudziły zastępując je innymi.

Po włożeniu transmitera do gniazda zapalniczki wybieramy jedną z częstotliwości FM, tą samą częstotliwość ustawiamy w radiu samochodowym i voilà, muzyka gra!

transmiter fm

Nie powiedziałem jeszcze najważniejszego, transmiter kosztował mniej niż 20zł. Pozostaje więc jedno ważne pytanie, jak taka chińska zabawka gra? Otóż zadziwiająco dobrze. Mimo, że urządzenie nie jest drogie i też nie sprawia wrażenia sprzętu premium to gra całkiem fajnie. Jakość dźwięku z głośników jest nieco gorsza niż z płyty CD ale w zupełności nie przeszkadza i nie psuje nam przyjemności z jej słuchania.

Wraz z transmiterem dostajemy kabelek z dwoma końcówkami mini jack 3,5 mm. Dzięki niemu możemy za pomocą przewodu podłączyć go do radia, myślę, że wtedy jakość dźwięku mogłaby dorównać płycie CD.

Dostajemy również pilot, którym możemy sterować transmiterem, przewijać i zmieniać utwory. Jest to przydatne zwłaszcza wtedy gdy mamy gniazdo zapalniczki przy tylnych siedziskach, gdy transmiter podłączamy w zasięgu ręki pilot staje się zbyteczny.

Jest to moim zdaniem idealne i tanie rozwiązanie dla wszystkich, którym doskwiera brak ulubionej muzyki podczas jazdy samochodem. Jakość dźwięku jest zadowalająca, a ewentualne braki zrekompensuje nam z pewnością cena i nieograniczona możliwość słuchania ulubionych piosenek bez ciągłego zmieniania płyt.

Twoja Ocena ?
[Głosów:0    Średnia:0/5]